z mokotowa pod choinke 2009-12-21 00:29:31

Droga z mojego domu do centrum Warszawy została oswietlona światecznymi lampami. Zrobiło to na mnie takie wrażenie, że wstawiłem do samochodu kamere i tę droge sfilmowałem. I jeszcze spreparowałem ścieżke dzwiękową, żeby było mniej nudno. Podobno oswietlenie traktu krolewskiego jest tak nowoczesne (diody LED) że pobiera tylko tyle energii co 5 czajnikow elektrycznych.  Milego ogladania i wesołych świat.



skomentuj (3)

autostopowicz 2009-07-08 14:27:45


Jechałem obwodnicą Kielc. Przy drodze stał człowiek w brązowej sutannie, sandałach, z duzym plecakiem. Zatrzymałem się.

- Do Krakowa?
- Tak, proszę bardzo.
- Szczęść boze, Marek Szostak, kapucyn.
- Sławek, ateista

Podaliśmy sobie reke. Poczułem się jak w ‘mlecznej drodze’ Bunuela. Przez 100 km słuchałem o służbie bogu i ludziom, o życiu w ubóstwie. Przez chwile zamyśliłem się o moim bankowym debecie, niespłaconej karcie kredytowej i rosnących cenach benzyny. Ale tylko przez chwile. Gadaliśmy o Matce Teresie, ze była radykalna w działaniu. Opublikowano książke z jej listami. Z niektórych wynika, że miała kryzysy wiary. Młody, ogorzały, zarośnięty, promieniujacy optymizmem zakonnik gadał i gadał, jak najęty. Na niebie świecił księżyc. Wisząc cały czas na skraju wielkiej czarnej chmury.

skomentuj (5)

kumkanie 2009-04-22 00:43:14





był ładny słoneczny dzien. siedzialem nad jeziorkiem wilanowskim na trawie. z psem. wydawało sie ze jestesmy tam zupelnie sami. w pewnym momencie z szuwarów zakumkała żaba, zaraz po niej druga, trzecia i po chwili rozlegało sie kumkanie setek żab. kumkały tak przez 3 minuty i przestały. wszystkie na raz.




długo zastanawiałem sie czy o tym napisac.





skomentuj (7)

czasami mysle o 2009-04-17 23:42:05









       Marii Peszek










skomentuj (8)

biopsja 2009-03-12 23:48:44



Wrócilem do szpitala, na biopsję. Zameldowałem sie na oddziale tym razem dobrze zaopatrzony. W laptopa, plyty, kawę i słodycze. W dzien przed zabiegiem obejrzałem sobie ‘Tarnation’. Film jest tak wstrząsajacy, że musiałem wyjść po nim na papierosa. Mimo, że pare godzin wczesniej pod wplywem wyznania prof. Religi postanowiłem palenie rzucić.

‘Tarnation’ to autobiografia 30latka zrobiona z domowego archiwum, rodzinnych zdjeć, filmików, nagran na telefoniczna sekretarke i innego smiecia. Robienie fabuły z tak beznadziejnego wizualnie materiału nigdy by sie nie powiodło gdyby nie opowiadana historia i szczerość autora.  A historia ta zawiera wypadek i paraliż jego matki, długoletnie leczenie elektrowstrząsami, gwałt, aresztowania, błąkanie sie po szpitalach psychiatrycznych, zapasci od przedawkowania psychotropów, molestowanie w rodzinach zastępczych, kłopoty z jaźnią od jointów nasączonych chemią, i tym podobne. Pasmo nieszcześć nie ustaje nawet w momencie krecenia scen wspólczesnych. Autor ma juz ustabilizowane szczesliwe życie, jest ze swoim kochającym chlopakiem i psem w nowojorskim mieszkaniu i dzwoni do szpitala by dowiedziec sie o stan matki i szuka w googlach czym moze grozic przedawkowanie litu. Film kończą słowa dezyderaty, wyrecytowane przez jakąs dziewczynke jak na szkolnej akademii:

przyjmij spokojnie co ci lata doradzą z 
wdziękiem wyrzekając się spraw młodości 
jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż 
drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj 
a więc żyj w zgodzie z bogiem 
czymkolwiek on ci się wydaje 
w zgiełkliwym pomieszaniu życia 
zachowaj spokój ze swą duszą 
przy całej swej złudności, znoju i rozwianych 
marzeniach jest to piękny świat.

O ja pierdole, pomyślałem, zamknąłem laptopa, zabrałem papierosy i wyszedłem. Była już noc, na korytarzu cisza, tylko z sali obok dochodził jęk pólprzytomnej staruszki, jej drzwi były szeroko otwarte. Minałem je i poszedłem na dwór zapalic.

 

***


Biopsja odbyła sie rano, w sali gdzie spałem, na moim łóżku. Wykonała ją młoda, bardzo fajna lekarka. Mój wspóltowarzysz z sali myslał na początku, że to pielegniarka. Był zdziwiony, że to ona robi zabieg, a nie jakiś szpakowaty, doswiadczony PAN doktor. Potwierdzil tym wszystkie tezy Agnieszki Graff o seksizmie i szowinizmie głoszone na łamach ‘wysokich obcasów’. Młodziutka pani doktor przeprowadziła zabieg lepiej niż wzorowo. Rozmawiała ze mną, uprzedzała co sie za chwile wydarzy i co bede czuł.  Wcześniej dostałem zastrzyk przeciwbólowy i drugi jako znieczulenie miejscowe - wiec prawie nic nie czulem. Widziałem tylko jak z grubej igły, która była przed chwila w moim brzuchu, wylatuje strzępeczek wątroby i pływa sobie jak ryba-welon w słoiku. Gdy było po wszystkim, lekarka z pielgniarką i wózkiem opusciły sale, z oczu poszły mi łzy i całe napięcie ze mnie momentalnie zeszło. Do uszu zaczeły dochodzić dzwięki. Na korytarzu panował własnie spory ruch, od strony sali, gdzie lażała staruszka dochodziło pikanie urządzeń reanimacyjnych. Leżałem i słuchałem jak pielegniarka co chwila wymawia głośno jakąś liczbe:

14

17

21

23

28

31


Obstawie te numerki w totka.



skomentuj (9)

wróg publiczny 2009-01-26 00:48:35



Ludzie! Osobnik ze zdjęć poniżej widziany wielokrotnie w klubie 55 jest złodziejem drinków! Jego rewir to prawa strona stołu dj-skiego, gdzie klubowicze w czasie tańców odstawiają na chwile swoje szklanki. Przyłapałem go jak zabierał sie za moje piwo. Wcześniej w tajemniczych okolicznościach zniknęło piwo Sławka. Widziałem też jak schodził z antresoli z dwoma niedopitymi szklankami. Poza tym Cysio ów rozpycha sie na densflorze, jakby był ślepy, na bezczela podchodzi do każdego klubowicza i przybija pione udając, że go zna. To mu ułatwia wyłudzanie fajek. Gdy je wypali, rzuca niedopałkami gdzie popadnie, nawet w tańczących ludzi. Strzeżcie sie!



Cysio sie zastanawia: piwko czy wódeczka?




Cysio z cudzeskiem.

skomentuj (9)

już? 2009-01-16 00:55:05




pierwszy raz złapał mnie w lewą stope

w klubie 55

to była środa 22 pazdziernika

20 min po północy

Sławek świadkiem

paliliśmy amerykańskie marlboro

albo hiszpańskie gitanesy

nie pamietam

w każdym razie zagraniczne

krzyknąłem

jezu! złapał mnie skurcz w stope

nie moge tańczyc!

 

drugi raz złapał mnie w obie stopy

w ubiegłą sobote

w tym samym klubie

w godzinach rannych

złapał w lewą 

a potem powoli przechodził

na prawą

i trzymał

 

to starość?

już?





skomentuj (8)

szał 2009-01-12 17:09:45




wchodzisz na allegro
w dziale ‘zupełnie odjechane’
znajdujesz towar o nazwie:
‘klamra wyświetlacz LED’
czytasz uważnie opis oferty
z klamrą powinien być jako gratis
pasek ze skóry ekologicznej
jeśli jest
klikasz w ‘kup teraz’ 
robisz przelew na 117 zł 
+ 14zl koszt wysyłki

czekasz 
pare dni
aż pan z poczty przyniesie paczke
jeśli nie ma cie wtedy w domu
i jest awizo 
idziesz na poczte
 
pobierasz numerek
czekasz
czekasz
wychodzisz na papierosa
przegapiasz swoją kolejke
pobierasz numerek jeszcze raz 
cierpliwie 
bo wiesz że warto
czekasz
czekasz
odbierasz paczke
ten moment jest coraz bliżej
  
w domu rozpakowujesz
uruchamiasz przymierzasz
cieszysz się chwalisz koledze
przez telefon 
w sobote wieczorem 
szykujesz sie do klubu
klamre LED programujesz  
by wyświetlała jego nazwe
myslisz że 
tak będzie cool 

wchodzisz na parkiet 
pozniej na podest 
tanczysz
klamra działa jak trzeba
czerwone literki biegną
z lewej na prawą 
wszyscy na ciebie patrzą 
ktoś podchodzi 
robi foto komórką 
szał.

skomentuj (13)

sprawy organizacyjne 2008-12-19 12:46:08


czy jest jeszcze ktos oprócz mnie
kto nie ma profilu na facebooku?




skomentuj (26)

6 grudnia 2008-12-06 22:46:26



W Rossmanie już święta. Kupiłem tam papier toaletowy z motywami mikołajkowymi. Rano, gdy wytarłem sobie dupe tymi gwiazdkami i reniferkami od razu pomyślałem, że musze o tym napisać na blogu.   

skomentuj (5)

jutrzenki blask 2008-11-22 18:38:07

pewnego dnia Wisława Szymborska (albo to byla jakas inna poetka) przebudziła sie wcześniej niż zwykle. o świcie. leżała w łóżku i obserwowała jak pierwsze promyki światła wydobywają domowe przedmioty z niebytu. poetka zobaczyła takie zjawisko pierwszy raz i wpadła w zachwyt. taki mieszczański zachwyt starszej pani, w jaki nigdy nie wpadłby np Różewicz. a ze jest poetką nie wytrzymała, napisała o tym wiersz. ja ten wiersz gdzies przeczytałem albo usłyszałem. i chodzi za mną jak cień, nie chce sie odczepić. osobiście nie lubię za wczesnych poranków ani wschodow słońca. uważam że są upiorne. człowiek powinien je przesypiac. wszystkie.   

teraz, codziennie o 6.00, budzi mnie pistolet na podczerwień wymierzony w moją skron. to pomiar temperatury. po nim przez 2 godziny nie dzieje sie nic. leże i obserwuję jak pierwsze fotony dziennego światła wydobywają z niebytu różne przedmioty w moim pokoju. chromowaną poręcz łóżka, butelkę niegazowanej wody, stojak na kroplówkę. na korytarzu pchają jakieś wózki, narasta tętent drewniakow. jestem świadkiem 'cudu przemienienia nocy w dzien'. i nichuja, zachwytu brak. wierszyka o tym nie bedzie.

skomentuj (5)

komunia święta 2008-11-18 18:06:17

niedziela. na korytarzu spokoj, nikt nie drepta w chodakach. siedzę na brzegu łóżka. patrzę na chmury. nieruchomo jakbym pozował Modzelewskiemu do obrazu pt 'pacjent oddzialu IV kliniki patrzy na chmury'. I nagle słyszę od drzwi wesołe 'szczęść boże!' odwracam sie, a ku mnie dziarskim krokiem idzie ksiądz i pyta 'czy życzy pan sobie przyjąć komunie święta?' bez namysłu rzucam 'broń boże!' ksiądz w sekundę znika, ja wracam do swoich zajęć.

skomentuj (3)

moze ktos wie 2008-11-18 12:16:36

dlaczego w szpitalach budzi sie chorych o 6.00 rano po to tylko by im zmierzyć temperaturę? dlaczego nie ma zasłon w oknach? dlaczego personel chodzi w drewniakach? dlaczego do chleba dają margarynę zamiast masła? dlaczego po obiedzie nie następuje deser? dlaczego w nowoczesnej klinice poduszki wypchane sa pierzem? dlaczego wychodząc z mojego pokoju jedni potrafią zamknąć za sobą drzwi a inni nie potrafią?

skomentuj (5)

gdziekolwiek jestes 2008-10-26 21:55:58


Widziałem cie w sobote wieczorem w autobusie 519. Ja wsiadłem na Sobieskiego ty już byłeś w środku. Ja w obciachowych, srebrnych adidasach, za dużych dżinsach poplamionych pomidorówką (mam nadzieje ze tego nie dostrzegłeś) i kurtce udającej ramoneske. Ty w czarnych martensach, czarnych niescieralnych dżinsach w rozmiarze dokladnie takim jak trzeba - świetnie dopasowanych, ani nie za lużnych, ani nie za długich, ani nie za krótkich. Miałeś na sobie czarny długi wełniany płaszcz, taki jakie kiedys sprzedawali w ‘modzie polskiej’ – podobałby się mojej babci. Spod plaszcza wystawał wełniany golf w kolorze khaki, zapinany na suwak. Miałeś dlugie zdrowe zadbane włosy spięte gumką w kitke i lekko przedłużone baczki. Twarz cherubina. Byłes z dwoma koleżankami. Śmialiście się. Pewnie studiujesz na ‘polibudzie’. Pewnie chodzisz do klubu ‘Park’ na metalowe środy, dobrze sie też bawisz przy przebojach w soboty. Pewnie jestes szarmancki wobec dziewczyn, puszczasz je w drzwiach jako pierwsze, całujesz je w ręke, zabierasz je na randki do klimatycznych knajpek. Bywasz romantyczny. Jesienią wpadasz w zadume, na spacerach w parku fotografujesz spadające liscie. Jestes dobry, na swięta kupujesz wszystkim prezenty. Kumple cie lubią. Rozsyłasz im mailem kawaly znalezione w internecie. W wolnym czasie lubisz sobie pograć w 'wiedźmina'. Być moze należysz do bractwa rycerskiego. W historyczne rocznice przebieracie sie w zbroje albo mundury i urządzacie rekonstrukcje wielkich bitew. Gdyby powstanie warszawskie własnie wybuchlo, poszedłbyś pierwszy... Myślałem o tobie cały czas, aż do przystanku ‘politechnika’ kiedy nagle wysiadłeś z autobusu. Ja pojechałem dalej. Nasz wzrok się nie spotkał ani na chwile. Nic nie zaiskrzyło. Nie byłeś mną kompletnie zainteresowany. Nigdy nie umowimy się na browara. Nie oczarujemy się nawzajem swoją szlachetnością, inteligencją, poczuciem humoru. Nie będę w napięcu czekał na twoje sms-y. Romansu nie będzie. Ale jeśli czytasz te słowa, jeśli tylko zechcesz, dam ci powąchać swoje majtki.

skomentuj (21)

Carrie at work 2008-10-23 12:18:00



W prawie każdym odcinku ‘sexu w wielkim miescie’ Carrie zasiada wieczorem do swojego macbooka i pisze. Te sceny przeważnie zaczynają się formułką ‘wieczorem rozmyślałam o…” a kończą zbliżeniem na monitor w momencie gdy pisząca stawia znak zapytania. Bardzo to lubie. W archiwum znalazłem i obrobiłem jedną z najlepszych takich scen. Carrie pisze, zaciąga się papierosem i zastanawia się czy przyjaźń z exem jest możliwa... i jeszcze wiatr rozwiewa jej włosy. Ta scena powinna ilustrowac w słowniku słowo 'fabulous'.


skomentuj (10)

Księga Gości